Nawiązując do poprzedniego posta, posłużę się jeszcze przykładem tzw. dziennikarstwa popularnonaukowego. Skąd wziął się ten fenomen i ten zawód? Właśnie z potrzeby popularyzacji osiągnięć naukowych. Naukowcy wyspecjalizowani w swych dziedzinach niekoniecznie posiadają umiejętności niezbędne do przekazywania swojej wiedzy. Dziennikarz popularnonaukowy jest więc swego rodzaju przekaźnikiem i pośrednikiem – przekłada naukę na słowa zrozumiałe dla czytelników.
Podobnie w przypadku pisania prac: pisanie prac magisterskich i licencjackich polega na ubraniu w słowa i nadaniu formy wiedzy opanowanej przez studenta.
piątek, 14 listopada 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz